RSS
 

11. [Galeria Milanówek – już niebawem?]

01 maj

W ślad za Biuletynem Miasta Milanówek (nr 2/2012, rubryka pn. Kalendarz, strona 6), zawiadamiamy, że w dniu 27.02.2012 r. miało miejsce ciekawe wydarzenie, które w kronikach Miasta Milanówka zostało odnotowane w sposób następujący:

„27 lutego

Spotkanie burmistrza z prezesem Polskiej Spółdzielni Spożywców „SPOŁEM” Władysławem Danielukiem, w sprawie planowanej przez PSS inwestycji budowy handlowo-usługowej galerii Milanówek. Inwestycja planowana jest na rok 2012/2013.

Galeria Milanówek, to brzmi dumnie, niczym Galeria Mokotów w nieodległej Warszawie.

Ciekawe, ciekawe, przede wszystkim gdzież powstanie to centrum handlowe, którego fundamenty lada dzień mają zacząć być wylewane …

 

10. [Lekki dysonans w postrzeganiu rzeczywistości ?]

01 maj

W nawiązaniu do wcześniejszego wpisu dotyczącego „rutynowej” kontroli, i odbytego w związku z nią w dniu 21.02.2012 r. przez Pana Burmistrza Wysockiego spotkania z przedstawicielami Regionalnej Izby Obrachunkowej w Warszawie (por.  wpis/notatka nr 9), celowe chyba jest sięgnięcie do Biuletynu Informacji Publicznej Miasta Milanówek (link obok, zakładka – „Kontrole”).

Każdy zainteresowany może tam znaleźć skan pisma/wystąpienia pokontrolnego Regionalnej Izby Obrachunkowej w Warszawie datowanego na dzień 11.04.2012 r., na jego pierwszej stronie w jednostce pn. wnioski pokontrolne znajduje się m.in. stwierdzenie, cytujemy:

Kontrolą objęto okres od dnia 01.01.2010 r. do dnia 31.01.2010 r. zgodnie z programem kontroli.  Przeprowadzona kontrola wykazała nieprawidłowości.

Na następnych stronach tego blisko 7-stronnicowego dokumentu, znajdujemy łącznie listę 22 szczegółowo opisanych nieprawidłowości, które ustalili pracownicy Regionalnej Izby Obrachunkowej (przypomnijmy, że kontrola obejmowała 2010 rok).

[Mała Dygresja nr 1] Czy to przypadkiem nie jakaś zmowa? Żeby tak wszyscy na jednego Burmistrza, nie dość, że Wojewoda Mazowiecki (por. wpis/notkę nr 7), Sąd Rejonowy w Grodzisku Mazowieckim (por. wpis/notkę nr 5), to teraz jeszcze Regionalna Izba Obrachunkowa w Warszawie.  Ze swej strony możemy jedynie stwierdzić, że troszkę nam żal Pana Burmistrza. Niemniej jednak do ww. dokumentu w imię dobra Miasta będziemy jeszcze wracać na łamach niniejszego serwisu.

Na ostatniej stronie wyżej wymienionego pisma/wystąpienie pokontrolnego Regionalnej Izby Obrachunkowej w Warszawie z dnia 11.04.2012 r. znajduje się oświadczenie jej Prezesa o treści:

Przekazując powyższe, proszę jednocześnie o zapoznanie z treścią wystąpienia pokontrolnego Radnych na najbliższej sesji Rady Miasta.

No cóż być może jest to wyjaśnienie, przyczyn, z których ostatnia sesja Rady Miasta miała miejsce aż w dniu 13.03.2012 r…

W końcu każdy chce mieć spokojny, długi weekend majowy … nieprawdaż?

 

9. [Dla Burmistrza każda kontrola to … Rutyna?]

01 maj

W ślad za Biuletynem Miasta Milanówek (nr 2/2012, rubryka pn. Kalendarz, strona 6), uprzejmie zawiadamiamy, że w dniu 21.02.2012 r. miało miejsce błahe wydarzenie, które w kronikach Miasta Milanówka zostało odnotowane w sposób następujący:

21 lutego

Spotkanie burmistrza z przedstawicielami Regionalnej Izby Obrachunkowej w celu podpisania protokołu rutynowej kontroli kompleksowej gospodarki finansowej Miasta Milanówka za okres: 01.01.2010 r. – 31.12.2010 r.

W zasadzie szkoda, że w ogóle miało miejsce, bo to była tylko rutynowa kontrola, która zapewne całkowicie niepotrzebnie oderwała Pana Burmistrza od znacznie ważniejszych spraw, czego nie omieszkał odnotować nadworny kronikarz ww. włodarza.

 

8. [Brudno czy czysto? Rozstrzygnięto czy zapomniano o rozstrzygnięciu?]

01 maj

W nawiązaniu do wcześniejszej informacji o uchwale nr 151/XV/12 Rady Miasta Milanówek, i niezbyt dobrze świadczących o części służb Urzędu Miasta Milanówek okolicznościach jej podjęcia (por. notatki/wpisy nr 7 i 6), warto chyba jednak przytoczyć na łamach niniejszego serwisu dalsze fragmenty jej uzasadnienia.

 

I. Cytat nr 1 (podkreślenia pochodzą od autorów serwisu):

W dniu 29 czerwca 2011 roku – z datą wpływu do Rady Miasta 4 lipca 2011 roku – do Rady Miasta Milanówka wpłynęła skarga – nr 1943/VI/11, Pana (…) na Burmistrza Miasta Milanówka. W swoim piśmie skarżący podnosił, iż Miasto Milanówek jest brudne, czyli nie jest odpowiednio sprzątane, na ulicach miasta leżą śmieci oraz brak jest koszy na śmieci. Podnosił także, że firma, która podjęła się sprzątania Miasta nie wywiązuje się z umowy, którą podpisała.

Przedmiotowa skarga w dniach 5 września 2011 roku oraz 23 września 2011 roku była przedmiotem obrad Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Milanówka. W dniu 23 września 2011roku Komisja Rewizyjna zaopiniowała przedmiotową skargę uznając ją za zasadną. W swojej opinii Komisja Rewizyjna Rady Miasta Milanówka uznała, że po sprawdzeniu stanu faktycznego w przedmiocie czystości na terenie Gminy Milanówek i konfrontacji z zapisami w tym przedmiocie sformułowanymi w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia ZP.340/25/10 oraz w samej Umowie 342/246/OŚ/10 z Wykonawcą są rozbieżności. Komisja Rewizyjna Rady Miasta Milanówka wskazała, że zasadną jest skarga na organ wykonawczy-Burmistrza Miasta Milanówka, a nie bezpośrednio na Kierownika Referatu Ochrony Środowiska z uwagi na – niepełne w ocenie radnych członków Komisji Rewizyjnej, wywiązywanie się przedsiębiorcy z zawartej umowy w połączeniu z niekonsekwentnym jej egzekwowaniem przez Zamawiającego.

Z tych tez względów w ocenie radnych Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Milanówka skargę mieszkańca należy uznać za zasadną.

Na XI Sesji Rady Miasta Milanówka w dniu 25 października 2011 roku Rada Miasta po zapoznaniu się ze stanowiskiem Komisji Rewizyjnej przedstawionym przez jej Przewodniczącą i po dyskusji nad przedmiotem skargi mieszkańca Milanówka nie podzieliła stanowiska Komisji Rewizyjnej i nie podjęła uchwały w przedmiocie zasadności skargi na Burmistrza Miasta Milanówka.

[Mała Dygresja] Innymi słowy, większość Rada Miasta – zgodnie z wieloletnią tradycją uznała, że Komisja Rewizyjna nie powinna merytorycznie oceniać zarzutów zawartych w skargach obywateli, lecz zgodnie z utartym trybem po odbyciu posiedzenia uznawać je za bezzasadne.

 

II. Cytat nr 2 (podkreślenia pochodzą od autorów serwisu):

Po uzupełnieniu wymogów formalnych Uchwały zgodnie z żądaniem Wojewody Mazowieckiego podlegać będzie ponownemu głosowaniu na najbliższej Sesji Rady Miasta Milanówka.

[Mała Dygresja] Nie do końca wiemy, co Rada Miasta właściwie przegłosowała na posiedzeniu w dniu 6.03.2012 r., jeśli wierzyć treści uchwały nr 151/XV/12 z dnia 6 marca 2011 roku, skoro ma głosować ponownie w sprawie skargi obywatela.  Może dla jasności przywołajmy fragment treści ww. Uchwały (nie jej uzasadnienia), w której § 1 stoi wyraźnie:

Skargę z dnia 29 czerwca 2011 roku uznaje za bezzasadną.

Jednym słowem jeszcze przegłosujemy, ale już Tobie obywatelu mówimy, błądzisz i czas marnujesz, bo racji z zasady nie masz.

Czy Państwa zdaniem to na pewno jest logiczne? Czy chcielibyście, jako mieszkańcy Milanówka, aby wasze skargi kierowane do władz gminy były załatwiane w ten sposób? Chyba nie …

 

Naszym skromnym zdaniem służby prawne Urzędu Miasta Milanówek i autorzy „Uchwały nr 151/XV/12”, za powyższe rozstrzygnięcie zasługują, co najmniej na wyróżnienie w postaci „Czerwonego Sekatora”, natomiast grupa radnych głosujących przeciw jej podjęciu zasługuje na szacunek za zachowanie zdrowego rozsądku, wbrew zdaniu większości Rady.

— [Słowo Wyjaśnienia] „Czerwony Sekator” – to zwyczajowa nagroda za nonsens lub bubel lokalny, którą niniejszym ustanawiamy i przyznajemy.

 

7. [Wojewoda wytyka - nieważna uchwała Rady]

30 kwi

Ciekawą informację zawiera uzasadnienia Uchwały nr 151/XV/12 z dnia 6 marca 2011 roku (datę podjęcia cytujemy za dokumentem opublikowanym w Biuletynie Informacji Publicznej Gminy Milanówek według jego stanu na dzień 30.04.2012 r., może to tylko pomyłka pisarska, ale do końca nie wiadomo, bo jak wiadomo w polityce – także lokalnej, większość może przegłosować każdy nonsens, nawet niezgodną z rzeczywistością datę).

Uzasadnienie to zawiera m.in. fragment, który warty jest zacytowania:

 

Pismem z dnia 22 grudnia 2011 roku Wojewoda Mazowiecki stwierdził nieważność uchwały Nr 116/XII/2011 Rady Miasta Milanówka z dnia 24 listopada 2011 roku w sprawie rozpatrzenia skargi mieszkańca na Burmistrza Miasta Milanówka zarzucając jej, iż nie zawiera uzasadnienia faktycznego i prawnego oraz pouczenia o treści art. 239 Kpa do czego zobowiązuje art. 238 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 roku Kodeks postępowania administracyjnego w przypadku odmownego załatwienia skargi.

 

Uzasadnienie do powyższej uchwały jest w istocie stosunkowo lakoniczne, gdyż w zasadzie ogranicza się do stwierdzenia, że większość Rady Miasta nie podziela stanowiska Komisji Rewizyjnej, że skarga obywatela na Burmistrza Miasta ZASŁUGUJE NA UWZGLĘDNIENIE.

Zainteresowane osoby mogą zresztą same się o tym przekonać znajdując ją Biuletynie Informacji Publicznej Gminy Milanówek (link z boku).

Na tle stanowiska Wojewody Mazowieckiego z dnia 22.12.2011 r. nasuwają się pewne refleksje natury ogólnej:

Po pierwsze – większość Rady Miejskiej w świetle daty podjęcia ww. Uchwały nr 151/XV/12 potrafiła przewidzieć, co rozrobi Wojewoda Mazowiecki, i podjąć „stosowną” uchwałę w 9 miesięcy wcześniej.

I już znacznie poważnej, Po drugie – chyba ocena wyrażona przez Sąd Rejonowy w Grodzisku Mazowieckim w jednym z jego orzeczeń z 2011 roku (por. wcześniejszy wpis nr 5) o możliwym sporym bałaganie w Urzędzie Miasta Milanówek, nie jest do końca odosobniona.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii 4. [Ciekawe cytaty]

 

6.[Zgodnie z tradycją - skarga na Burmistrza bezzasadna]

30 kwi

Uchwałą nr 151/XV/12 Rady Miasta Milanówek z dnia 6 marca 2011 r. (tu powinno być 2012 r., lecz proszę się nie dziwić każdy może się pomylić, gdy jest krytykowany „złośliwie” przez organ nadzoru, jakim jest Wojewoda Mazowiecki, o czym w kolejnym wpisie o nr 7), zgodnie z wieloletnią tradycją została uznana przez Radę Miasta za bezzasadną skarga mieszkańca na Burmistrza Miasta Milanówek.

Zachęcamy do lektury opublikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej Gminy Milanówek (link obok) uchwał Rady Miasta Milanówek z lat 2004-2012 r. (a zatem ostatnich 8 lat), zapewne ujawni ona, że w latach 2004-2012 wszystkie tego typu skargi były uznawane za bezzasadne, zapewne w celu potwierdzenia nieomylności Pana Burmistrza i podległych mu służb. Trudno do końca dociec, czemu ma to służyć, bo chyba nie budowie kultu jednostki…

Na pocieszenie możemy Państwa jednak poinformować, że w minionych latach takie uchwały były podejmowane zazwyczaj jednomyślnie. Tym razem, jak wynika z informacji z XV sesji Rady Miasta (protokół nie został jeszcze udostępniony w formie elektronicznej), jaka miała miejsce w dniu 6.03.2012 r. i 13.03.2012 r., w przypadku opisanej powyżej uchwałą nr 151/XV/12 – „za” jej przyjęciem głosowało tylko 9 radnych, natomiast „przeciw” głosowało 5 radnych.

Na tym tle pozostaje spytać z przekorą, czy to rodzi się prawdziwy pluralizm, czy tylko Pan Burmistrz zatracił jakiś element dotychczasowej nieomylności? Żywimy nadzieję, że odpowiedzieć twierdzący padnie w zakresie pierwszego członu przedmiotowego pytania …

 

5.[Bałagan w Ratuszu i brak jego wiarygodności?]

30 kwi

W jednym z postępowań sądowych toczących się przed Sądem Rejonowym w Grodzisku Mazowieckim, przy udziale Gminy Milanówek, doszło w 2011 roku do wydania orzeczenia, a w jego uzasadnieniu Sąd wyraził następującą ocenę dla postawy i działań Urzędu Miasta Milanówek:

W ocenie Sądu te zeznania są wiarygodne i świadczą bardziej o bałaganie w gminnych dokumentach [Miasta Milanówek - uwaga własna], niż o porzuceniu nieruchomości przez właścicieli. Należy bowiem zauważyć, że w latach 60-tych, 70-tych o 80-tych ubiegłego wieku władze nie miały problemu z ustaleniem, kto jest właścicielem nieruchomości i kogo należy wezwać do płacenia podatku, składki na fundusz miejski, czy uprzątnięcia posesji [w domyśle, w przeciwieństwie do sytuacji, jaka w Milanówku ma niejednokrotnie miejsce dzisiaj - uwaga własna]„.

Natomiast Sąd odmówił mocy dowodowej dokumentom w postaci pisma z dnia (…) czerwca 2010 roku, w którym Urząd Miasta Milanówka poinformował, że  w latach 1986 – 2005 podatki za nieruchomości nie były płacone (…) oraz pisma z dnia (…) sierpnia 2010 roku zawierającego informację, że nie była założona specjalna teczka dla tej nieruchomości, co świadczy dodatkowo o tym, iż podatek nie był opłacany, aż do 2005 roku (…). Treść w/w dokumentów pozostaje w zupełnej sprzeczności z dowodami uiszczenia podatku przedstawionymi przez uczestników (…) oraz upomnieniami i decyzjami dotyczącymi wymiaru podatku, a które Sąd uznał za w pełni wiarygodne,”

To cytaty z oceny wyrażonej przez niezawisły Sąd powszechny w odniesieniu do działań i dzisiejszej praktyki działania Gminy Milanówek, stąd należy pozostawić je w zasadzie bez komentarza, pozostawiając wyciągnięcie wniosków z tychże ocen płynącym rozwadze poszczególnych czytelników.

————- Pełne dane powyższego postępowania sądowego, oraz jego uczestników, osoby prowadzące zachowują dla siebie.  Na marginesie należy zatem jedynie stwierdzić, że wzmiankowane orzeczenie nie zostało zaskarżone, i jest prawomocne.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii 4. [Ciekawe cytaty]

 

4.["Gminny" ranking lokalnych mediów]

30 kwi

Na oficjalnej stronie Gminy Milanówek (link znajduje się obok), w zakładce Mieszkańcy/Media można też znaleźć ciekawy ranking lokalnych mediów.  Przeanalizujmy zatem:

Pozycja 1 – Biuletyn Miasta Milanówek.

Może to wprawiać w pewną konsternację, skoro jest to oficjalny organ Gminy Milanówek. W cywilizowanych samorządach gminnych z grzeczności (przynajmniej formalnie) traktuje się takie biuletyny jako część działalności informacyjnej gminy, nie zaś lokalne medium.  Bo jakoś im choć trochę głupio, bo z logiki i deklarowanych standardów wynika, że prasa lokalna, to podmioty „patrzące na ręce” władzy, nie przez nią wydawane. No cóż w Milanówku, widać obowiązują inne standardy, zaczerpnięte z okresu, kiedy najważniejszym pismem ogólnopolskim była Trybuna Ludu.  Rzetelność tego typu prasy jest sprawą otwartą, i chyba mocno teoretyczną, niesmak jednak jakoś pozostaje …

Pozycja 4Biuletyn „Porozumienia Samorządowego Milanówek Dziś i Jutro”, w ramach którego mandat uzyskał Burmistrz Jerzy Wysocki.

Jednym słowem, to już mamy pluralizm, tym bardziej, że między pozycją 1 a 4, znajdujemy dodatkowo odesłanie do lokalnej rozgłośni radiowej oraz biuletynu Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Przy całym szacunku dla Seniorów, to robi jakieś dziwne wrażenie. Tylko ekipa Burmistrz Wysockiego …. oraz seniorzy.

Pozycja 5 – Periodyk Bibuła Milanowska,  troszkę zapachniało lokalnymi mediami, cóż z tego, skoro na szarym końcu. Zapewne naprawdę nie warto czytać.

Jednym słowem, ekipa Burmistrza Wysockiego oraz Seniorzy, zdystansowali, wszelkie inne lokalne media. Tak trzymać, grunt do standardy grzecznościowe i pewność siebie.

Czy nie można było ułożyć tej listy chociaż alfabetycznie, czy ta Bibuła Milanowska, to aż takie zagrożenie?

 
 

3.[Magia liczb, oderwanych od faktów]

30 kwi

Podstawowe dane liczbowe dotyczące Gminy Milanówek, według stan na 2010 rok, przedstawiają się w sposób następujący:

POWIERZCHNIA GMINY  —— 13,52 km2

LICZBA MIESZKAŃCÓW ——- 15.316 osób, w tym:

Mieszający w domach jednorodzinnych: ————- 10.500 osób (70% ludności);

Mieszkający w domach wielorodzinnych: ———— 4.500 osób (30% ludności).

ILOŚĆ PODMIOTÓW GOSPODARCZYCH: 2.028.

 

Istotnym uzupełnieniem do powyższych wyjściowych danych, mogą być ujawniane co pewien czas na oficjalnej stronie Miasta Milanówek (ujawnionej obok) inne dane „uzupełniające”, wśród których możemy też niejednokrotnie znaleźć ciekawe przejawy kreatywnych działań statystycznych, które zdają się zapewne oparte zostały na założeniu, iż Mieszkańcy Milanówka nie umieją liczyć i analizować podanych im danych liczbowych (nazwijmy je zatem umownie „propagandą sukcesu”).  Rzućmy na kilka przykładów „propagandy sukcesu” ekipy dotychczasowego Burmistrza Miasta Milanówek.

 

Tytułem wyjaśnienia wskazać, że poniższe dane liczbowe zostały zaczerpnięte ze strony Miasta Milanówek i pochodzą z połowy 2010 roku, a zatem z okresu poprzedzającego ostanie wybory samorządowe.  Przedstawiały się one wtedy w sposób następujący:

I. DROGI - łącznie 111 km (111.000 m), w tym:

1/ drogi WOJEWÓDZKIE – 3 km (3.000 m),

2/ drogi POWIATOWE – 11 km (11.000 m),

[Mała Dygresja nr 1] – Może to odczucie błędne, ale drogi ponadlokalne są potrzebne każdej gminie, inaczej będzie miała ona trudności ze skomunikowaniem się ze światem, a to może hamować jej rozwój.

oraz pozostające w gestii Miasta Milanówek

3/ drogi GMINNE – 97 km (97.000 m), z których:

a/ drogi ASFALTOWE – 21,22 km (21.220 m), tj. ok. 21,5 % dróg gminnych,

b/ drogi BETONOWE – 17,19 km (17.190 m), tj. ok. 17,5 % dróg gminnych,

a zatem Miasto Milanówek MA UTWARDZONYCH ZALEDWIE OK. 39 % DRÓG GMINNYCH, gdyż

c/ drogi GRUNTOWE stanowią aż 59,59 km (59.590 m).

W ramach „propagandy sukcesu” w maju 2010 roku, a zatem przed ostatnimi wyborami samorządowymi pocieszano mieszkańców Milanówka, że w 2009 roku wybudowano:

a/ 412 m – nowych nawierzchni asfaltowych;

b/ 994 m – nowych nawierzchni betonowych (typu trylinka, kostka betonowa),

co daje łącznie 1.406 m (1,4 km).

[Mała Dygresja nr 2] PODSUMOWUJĄC POWYŻSZY FAKT MEDIALNY NALEŻY STWIERDZIĆ, ŻE W TYM TEMPIE WSZYSTKIE ULICE GMINNE ZOSTANĄ UTWARDZONE ZA JAKIEŚ 42 LATA. O ILE RZECZ JASNA W TYM CZASIE NIE POWSTANĄ NIE DOJDZIE DO ROZWOJU UKŁADU KOMUNIKACYJNEGO GMINY. Niestety należy liczyć się z tym (i mieć nadzieję), że Miasto Milanówek będzie się rozwijać, z czym wiąże się w sposób nieuchronny z powstawaniem nowych dróg gminnych. Zatem utwardzenia wszystkich dróg gminnych (można oczekiwać) za około pół wieku. W tej sytuacji nie warto chyba szukać odpowiedzi na pytanie – czy utwardzone w 2009 roku drogi gminne to wyłącznie wynik działalności inwestycyjnej Miasta Milanówek, czy także działalności inwestycyjnej prywatnych inwestorów?

II. SIEĆ WODOCIĄGOWA – 98,982 km (98.982 m), w tym podobno w 2009 roku wybudowano 2.715 m (2,715 km), co daje wzrost zaledwie o ok. 2,74 %. Nie upubliczniono danych, o tym w jakiej części był to efekt działalności inwestycyjnej prywatnych inwestorów.

III. SIEĆ KANALIZACYJNA – 47,843 km (47.843 m), po odliczeniu kanalizacji deszczowej.

[Mała Dygresja nr 3] ODNIESIENIE WIELKOŚCI SIECI KANALIZACYJNEJ DO WIELKOŚCI SIECI WODOCIĄGOWEJ UJAWNIA, ŻE SIEĆ KANALIZACYJNA STANOWI TYLKO 48 % SIECI WODOCIĄGOWEJ, A ZATEM JEST SŁABO ROZWINIĘTA W MILANÓWKU.

W ramach „propagandy sukcesu” na oficjalnej stronie Miasta Milanówek w maju 2010 roku znalazła się informacja, że w 2009 roku wybudowano 2.902 m (2,902 km) nowych elementów sieci kanalizacyjnej (niewykluczone iż łącznie z kanalizacją deszczową), co daje wzrost o ok. 6%.

[Mała Dygresja nr 4] NALEŻY PRZY TYM ZWRÓCIĆ UWAGĘ, ŻE W RAZIE UTRZYMANIA TEGO TEMPA SIEĆ KANALIZACYJNA OSIĄGNIE OBECNY ROZMIAR KANALIZACJI WODOCIĄGOWEJ ZA OKOŁO 20 LAT.  Warto pamiętać, że jest to odniesienie do sieci kanalizacji wodociągowej, nie realnych potrzeb mieszkańców Miasta związanych z doprowadzeniem kanalizacji do budynków, w jakich mieszkają.

IV. KANALIZACJA DESZCZOWA – 1,625 km (1.625 m).

V. SIEĆ GAZOWA – 75 km, co stanowi podobno 95% potrzeb mieszkańców Milanówka.

[Mała Dygresja nr 5] Jest tylko jeden aspekt, który pomija Urząd Miasta Milanówek. Sieć gazową zazwyczaj budują wyspecjalizowane przedsiębiorstwa energetyczne, nie zaś podległe Panu Burmistrzowi służby gminne.

Jednym słowem – chwalić można się wszystkim, po prostu Urząd Gminy Milanówek, jak chce to potrafi. Po prostu pełen sukces, w końcu nie uzbrojeniem terenu i infrastrukturą Miasto stoi, lecz historią, po której jakoś nie da się ani jeździć, ani chodzić, chyba, że w przenośni.

Naszym skromnym zdaniem powyższe dane wskazują, że podstawową infrastrukturą w Gminie Milanówek jest jednak trochę krucho, a przecież to podstawowy wyróżnik rozwoju cywilizacyjnego, i główne zasadnie, na jakim powinny się skupić władze samorządowe.

 
 

2.[Dziennikartwo obywatelskie i inne mity]

30 kwi

Rozwój społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju jest trochę ułomny, mamy samorząd terytorialny, co cztery lata wybieramy nowe władze gmin, powiatów i województw samorządowych. Pewnym problem jest jednak to, że jakoś między wyborami nie mamy zbyt wiele czasu, aby naszym reprezentantom patrzeć na ręce, czy w końcu efektywnie (choćby na forum Internetu) dać wyraz temu, że nie do końca wierzymy ich zapewnieniom np. o sukcesie gminy, w której mieszkamy.

Internet wydaje się w tym zakresie dogodnym medium, gdyż możemy wyrazić swoją opinię nie wychodząc z domu. Z drugiej jednak strony niesie zagrożenia, gdyż zawiera ogrom informacji (czasem nie w pełni obiektywnych), których analiza i zrozumienie wymaga czasu, którego nie zawsze mamy. Jednym słowem z jednej strony szeroki dostęp do informacji publicznej, z drugiej strony szum informacyjny i ciągły brak czasu, który zniechęca, bo zdaje się świadczyć o tym, że każdy z nas, jako jednostka nie odgrywa większej roli, ani nie ma na nic wpływu.  Od tej „ściany bezsilności” odbił się już jeden ciekawy projekt blogowy realizowany, w nieodległej przecież stolicy.

Otóż Prezydent M.st. Warszawy Pani Hanna Gronkiewicz – Waltz zaledwie w chwilę po pierwszym wyborze (w 2006 roku) została uhonorowana stroną internetową / blogiem:


http://hgw-watch.pl

W ramach tejże strony internetowy skryba konsekwentnie śledził, rzeczowo analizował dokumenty źródłowe i komunikaty, a następnie komentował wszelkie (czy też znaczną część) działań kierowanego przez Panią Prezydent Urzędu M.st. Warszawy. Przedmiotowa strona przestała być aktualizowana po 5 latach, w październiku 2011 roku. Troszkę szkoda, bo stała na bardzo wysokim poziomie dziennikarstwa obywatelskiego. Z drugiej strony jego treść pozostaje dostępna w Internecie, i jest niedoścignionym wzorem w zakresie sposobu, w jaki obywatel może i powinien patrzeć na ręce władzy, z pewnością nie trzymając przysłowiowej „czapki w rękach”, lecz konsekwentnie żądać racjonalności i rzetelności w działaniach administracji publicznej, zwłaszcza zaś samorządu gminnego w mieście lub miejscowości, w jakiej mieszka. Nawet, jeżeli autor zaprzestał prowadzenia tej strony (z szacunkiem należy podchodzi do czasu, jaki poświęcił, przez okres pięciu lat własnego życia) jej treść pozostaje wyzwaniem rzuconym każdej władzy publicznej, że słowa mądre wypowiedzenia wobec niej publiczne, zawsze pozostaną, np. w Internecie. Tak powinien i musi wyglądać XXI wiek. Jeśli zaś nie wygląda, bo w danym miejscu na terenie kraju trudno znaleźć w praktyce przejawy efektywnej kontroli obywatelskiej nad organami władzy publicznej, a władza nie widzi potrzeby dialogu z własnymi obywatelami, to chyba nie jest to nawet XX wiek, lecz może koniec XIX wieku lub jeszcze wcześniej, niezależnie od tego, jaką datą ujawniają kartki kalendarza.

Milanówek jest podwarszawskim miasteczkiem, położonym około 30 km od stolicy. Odległość zdawać by się mogło nieznaczna, lecz cywilizacyjnie chyba nie do przebycia (żywimy nadzieję, że teza ta jest błędna). W Warszawie można spotkać przejawy systematycznego dziennikarstwa obywatelskiego wysokiego kunsztu, na odpowiednim poziomie edytorskim, jak wyżej opisany, natomiast w Milanówku panuje w tym zakresie wyraźna cisza (przy całym szacunku należnym długoletniemu medium, jakim jest periodyk Bibuła Milanowska). Miarą tej pewnej cezury związanej z różnicą w standardach sprawowania władzy w Warszawie i Milanówku (abstrahując od spostrzeżeń nasuwających się porównania dostępnym w Internecie poziomu redakcyjnego i prawnego uchwał organów Gminy M.st. Warszawy oraz organów Gminy Milanówek) jest właśnie dostępność w Internecie ocen i komentarzy krytycznych związanych z działalnością Burmistrza Milanówka Pana Jerzego Wysockiego, w stosunku do takich komentarzy odnoszących się do działalności Prezydent M.st. Warszawy Pani Hanny Gronkiewicz – Waltz. W tym miejscu podkreślić należy, że chodzi o dostępność, nie zaś ilość. W pierwszym wypadku w zasadzie ich nie ma, natomiast w drugim są.

Taki brak sam w sobie musi troszkę niepokoić. Bo, czy bez aktywnej nie tylko w czasie wyborów społeczności lokalnej można oczekiwać, że władza będzie działała sprawnie, i liczyła się z uwagami płynącymi od wyborców. Chyba nie? Każdy z nas, jako pracownik, gdy nie jesteśmy przez cały czas kontrolowani i poddawani presji ze strony osób, przed jakimi jesteśmy odpowiedzialni, pracuje przynajmniej troszkę mniej efektywnie. To normalny ludzki odruch, którego nie są pozbawieni także urzędnicy administracji publicznej, co więcej w ich wypadku dochodzi dodatkowy czynnik jest nim posiadanie określonych uprawnień do oddziaływania na sytuację innych. Dlatego brak odpowiedniej kontroli obywatelskiej, siłą rzeczy nie może pozostać bez wpływu na funkcjonowania administracji publicznej. Wszyscy musimy o tym pamiętać, jeżeli jako obywatele nie chcemy rozczarowań.

Zawsze pamiętajmy także o tym, że wszystkie uprawnienia przyznane nam obywatelom w przepisach prawa, to w istocie tylko deklaracje. W codziennym życiu (pomimo ich istnienia) nie dostaniemy niczego bez zaangażowania i pewnego wysiłku, który np. zmusi do zmiany stanowiska urzędnika niemającego pojęcia o prawie lub interpretującego przepisy w sposób obiegający od powszechnie przyjętych zasad. Same przepisy prawa, nawet najlepiej sformułowane, nie zapewnią nam tego, że w naszym urzędzie gminy napotkamy kompetentnego i kulturalnego urzędnika, który podejdzie ze zrozumieniem do naszego problemu i szybko pomoże nam znaleźć jego rozwiązanie. Wszyscy chcielibyśmy, aby takie były podstawowe standardy działania administracji. W realnym życiu niestety zwyczajowo przyjmowane reguły postępowania urzędnika w relacjach z petentem wyglądają często zupełnie inaczej.

Pan/Pani urzędnik czuje zazwyczaj nieodpartą potrzebę udowodnienia nam prostym obywatelom, występującym wobec niego w roli petenta, że posiada niczym nieskrępowaną „władzę” nad nami. Środki służące temu „celowi” są różnorakie, gdyż mogą polegać przykładowo na tym, że urzędnik:

1/ nie zaprzestanie popijać kawki lub spożywać posiłku w czas rozmowy z petentem;

2/ udzieli petentowi niejasnych lub pokrętnych wyjaśnień w sprawie;

3/ wcale nie udzieli petentowi wyjaśnień w sprawie;

4/ nakrzyczy na petenta oświadczając, iż wyjaśnień tych udzielił, a ich niezrozumienie przez petenta jest tylko konsekwencją jego zbyt dużych ograniczeń intelektualnych.

Tylko członkowie konkretnych społeczności lokalnych mogą zmienić te niekorzystne tendencje, które w praktyce administracji nie znikły w okresie ostatnich dziesięcioleci, a może nawet się nasiliły? Dlatego też powinniśmy obserwować czy „incydenty” polegające na nieprawidłowym postępowaniu urzędników nie mają miejsca w danym urzędzie gminy. Za normalne powinno być także uznawane oczekiwanie od włodarzy każdej miejscowości, aby standardy działania urzędników były stale doskonalone, a każdy przypadek ich złamania piętnowany. Jest to tak samo ważne, jak komputeryzacja administracji czy elektroniczny obieg dokumentów, bo bez tego typu aktywnych działań zmiany mentalności i wzajemnych relacji na linii urzędnik-obywatel zawsze będą pozorne.

Tyle o idei, o której warto pamiętać, na co dzień.

Jeżeli zatem Państwo spotkaliście z takimi nieprawidłowymi sytuacjami, jak opisane powyżej, a z różnych względów nie czujecie się na siłach do podjęcia działań dla ich wyjaśnienia, oddajemy do Państwa dyspozycji niniejszy blog. Przy zachowaniu pełnej anonimowości możecie Państwo zgłaszać swoje uwagi i zastrzeżenia związane z funkcjonowanie urzędów na terenie Gminy Milanówek, dla dobra miasta i jego rozwoju. Bo milczenie w tym zakresie na pewno niczego nie zmieni, a może jeszcze ujemnie zaważyć, na ich funkcjonowaniu w przyszłości.

 
 
 

  • RSS